Uwielbiam mewy, za ich lot 

I przebiśniegi w mroźną noc
Zapatrzeć się w dal, aż do łez
Powietrzem czystym upić się w środku gór
Co tam gin, co tam rum

Uwielbiam w modzie dobry ton
I nad Pilicą z drewna dom
Obudzić się tam, w cieniu drzew
I słuchać serca, czy już
Pora gwiazd, pora zórz

A Ciebie lubię ot tak za ten cień
Co przez życie za mną chodzi
A Ciebie lubię ot tak za ten blask
W moich snach
Lubię w Tobie spokój, gdy na niebie
Chmurzy się i chmurzy w nas
I lubię z Tobą zgubić się i odnaleźć

A Ciebie lubię ot tak za ten cień
Co przez życie za mną chodzi
A Ciebie lubię ot tak za ten blask
W moich snach
Lubię w Tobie spokój, gdy na niebie
Chmurzy się i chmurzy w nas
I lubię z Tobą zgubić się i odnaleźć

Uwielbiam wierzyć w dobre dni
A z imion - Jerzy - może być
Pocieszać Cię, gdy zdradzi los
I dziwić się, że to tak, jakby dziś
A tu już tyle dni, tyle lat, tyle dni
Już razem tyle lat, tyle dni, tyle lat...









Czy to warto 

Nie wiem, czy to warto
Wciąż być taką hardą
Dumną być jak paw
Jestem sama
Tak, jak pragnie mama
Młoda - stara panna
Której szczęścia brak
Jestem inna
Sama sobie winna
Ładna, ale zimna
Bez najmniejszych szans
A ja też bym chciała mieć
Kogoś, kto by kochał mnie, jak nikt
Kogoś, kto by znalazł klucz
Och, i do serca i do ust
Już dziś

O, czy to warto
Taką być upartą
Zostać białą kartą
Którą zniszczy czas
Jestem sama
Tak, jak pragnie mama
Młoda - stara panna
Której szczęścia brak
A ja też bym chciała mieć
Kogoś, kto by kochał mnie, jak nikt
Kogoś, kto by znalazł klucz
Och, i do serca i do ust
Już dziś

O, czy to warto
Nie wiem, czy to warto
Wciąż być taką hardą
Dumną być jak paw

Jestem inna...
Ładna, ale zimna...
Bez najmniejszych szans
Czy to warto...
Zostać białą kartą, którą zniszczy czas
Jestem sama, młoda - stara panna
Której szczęścia brak