Cisza, 

Beznamiętna cisza
Jakby martwe napisy
W którymś z miast
Gdzie dawno
Nie ma już nikogo
Kto by je umiał odczytać
Cisza,
Gna liście niemy wiatr
Blady stróż zamiata wspomnienia
Miłość,
To po niej płacze cisza
Kogo teraz usypiać, z kim się bać
Gdy Twe serce
Jak wielkie skrzydło ptaka
Łopocze i do lotu się rwie
Więc wzbijasz się w gwiezdną noc
Do gwiazd
W marzeń Twych świat
I wyżej, wyżej tam gdzie
Cisza,
Wielka gwiezdna cisza
Krzyczy prawdę, że wszystko
Zabrał czas

Wkoło życie
Zachwyca Cię i zwodzi
Że zawsze będzie, jak dziś
Szum ludzi, zwykły smak dni
Mój głos
Magnez Twych trosk
Lecz wiedz, że wokół nas się czai
Cisza,
Bezlitosna cisza
Czy potrafisz
W ciszy
Odejść w nią









Dobranocka, moje kochanie 

Dobranoc
Nawet wiatr w drzewach śpi
Ciebie też zmęczył dzień
Co zapragniesz, zaraz się stanie
Dobranoc
Wiele dać mogą sny
Lepszy dzień zbudzi Cię

Twój nowy sen
Ma dla Ciebie swój dar
Lądy, morza i świateł pożar
Hen, hen...

Dobranocka, moje kochanie
Dobranoc
Wiele dróg czeka Cię
Drogi dobre i złe
Gdzieś w lesie snu
Będę z Tobą i ja
W lesie baśni
A teraz zaśnij już

Dobranocka, moje kochanie
Dobranoc
Cichnie już ptaków śpiew
Teraz śpij
Dobranoc...