Cisza,
Beznamiętna cisza
Jakby martwe napisy
W którymś z miast
Gdzie dawno
Nie ma już nikogo
Kto by je umiał odczytać
Cisza,
Gna liście niemy wiatr
Blady stróż zamiata wspomnienia
Miłość,
To po niej płacze cisza
Kogo teraz usypiać, z kim się bać
Gdy Twe serce
Jak wielkie skrzydło ptaka
Łopocze i do lotu się rwie
Więc wzbijasz się w gwiezdną noc
Do gwiazd
W marzeń Twych świat
I wyżej, wyżej tam gdzie
Cisza,
Wielka gwiezdna cisza
Krzyczy prawdę, że wszystko
Zabrał czas
Wkoło życie
Zachwyca Cię i zwodzi
Że zawsze będzie, jak dziś
Szum ludzi, zwykły smak dni
Mój głos
Magnez Twych trosk
Lecz wiedz, że wokół nas się czai
Cisza,
Bezlitosna cisza
Czy potrafisz
W ciszy
Odejść w nią
Mają, mają, mają dziś dziewczyny gust i styl
Byle czego tym dziewczynom już nie wmówi nikt
Samochody, restauracje i dyskretny chłód
A ich chłopcy, jakby wprost z żurnali mód
Całe życie kręci im się tak, jak film
Gdy kochają, to spełniają chłopcom wszystkie sny
A kto się kocha w Tobie, a kto się kocha w Tobie
Jak zagoniony człowiek
Może mieć na miłość czas
Sam powiedz jak
Ze zmęczonych oczu krzesać blask
No powiedz sam
A kto się kocha w Tobie, a kto się kocha w Tobie
Jak zagoniony człowiek
Może mieć na miłość czas
Sam powiedz jak
W zagonionym sercu budzić żar
No powiedz jak, no powiedz sam
Mają, mają, mają dziś dziewczyny, to, co chcą
Tak, jak magnes przyciągają dobro, albo zło
Nocne bary nie są nudne tak, jak dom, czy mąż
W domu gary, wyliczony każdy grosz
Prawda, że czasami niezbyt wierne są
Za wybranym pójdą jednak aż na samo dno
A kto się kocha w Tobie, a kto się kocha w Tobie
Jak zagoniony człowiek
Może mieć na miłość czas
Sam powiedz jak
Ze zmęczonych oczu krzesać blask
No powiedz sam
A kto się kocha w Tobie, a kto się kocha w Tobie
Jak zagoniony człowiek
Może mieć na miłość czas
Sam powiedz jak
W zagonionym sercu budzić żar
No powiedz jak, no powiedz sam
A kto się kocha w Tobie, a kto się kocha w Tobie...
Śni mi się sen o dolinie
Ciągle, niezmiennie - ten sam od lat
Za moim oknem pustynia
Za moim oknem jest dziwny świat
Żyje się życiem na brudno
Życiem tak trudno się cieszyć dziś
Pan Bóg podobno już w grudniu
Zasnął na chwilę i ciągle śpi
Anioł Stróż nie kocha nas
Tak wąski most, tak łatwo z niego spaść
Anioł Stróż nie słucha nas
Gdy odkryć chcesz to, co na sercu masz
Stoi kolejka do raju
Stoi kolejka do nieba bram
Tego czasami wpuszczają
Kto miejsce już zaklepane ma
Nogi mnie niosą do baru
Może się uda obudzić krew
Buty są znów nie do pary
Ludzie na ogół tak samo nie
Anioł Stróż nie kocha nas
Tak wąski most, tak łatwo z niego spaść
Anioł Stróż nie słucha nas
Gdy odkryć chcesz to, co na sercu masz
Deszczowa pora opóźnia się znów
Gorączka budzi się w nas
Siostry ze wschodu wychodzą na łów
Dziś wszystko może się stać
Tysiące oczu ma ta noc
To nie pora na sen
A co ze mną ?
To nie interes jest Twój
Z kim się skończy ta noc
Stoi kolejka do raju
Stoi kolejka do nieba bram
Tego czasami wpuszczają