Cisza,
Beznamiętna cisza
Jakby martwe napisy
W którymś z miast
Gdzie dawno
Nie ma już nikogo
Kto by je umiał odczytać
Cisza,
Gna liście niemy wiatr
Blady stróż zamiata wspomnienia
Miłość,
To po niej płacze cisza
Kogo teraz usypiać, z kim się bać
Gdy Twe serce
Jak wielkie skrzydło ptaka
Łopocze i do lotu się rwie
Więc wzbijasz się w gwiezdną noc
Do gwiazd
W marzeń Twych świat
I wyżej, wyżej tam gdzie
Cisza,
Wielka gwiezdna cisza
Krzyczy prawdę, że wszystko
Zabrał czas
Wkoło życie
Zachwyca Cię i zwodzi
Że zawsze będzie, jak dziś
Szum ludzi, zwykły smak dni
Mój głos
Magnez Twych trosk
Lecz wiedz, że wokół nas się czai
Cisza,
Bezlitosna cisza
Czy potrafisz
W ciszy
Odejść w nią
Tyle jest miejsca na tej ziemi
Czemu daleko, blisko stąd
Sny oderwane od korzeni
Ludzie śnią
Może to niebu jest za ciasno
Wśród naszych życzeń, próśb i skarg
Czemu nie można mieć na własność gwiazd
Anatewka, Anatewka
Ziemia, niebo, dom
To, co na zawsze już odchodzi
Chroni się w pieśni rzewny ton
Anatewka, Anatewka
Skrzypka tęskny śpiew
Starczy, że w nuty tchniesz swój oddech
Wrócisz, i nie wstydź się swych łez
Po co się muzyk jeszcze trudzi
Nigdy nie będzie już tu grał
Nie ma wesela, nie ma ludzi
Poszli w świat
W sercach unieśli jego granie
Motyw na długie, smutne dni
W smutku najdłużej żyje pamięć i...
Anatewka, Anatewka
Skrzypka tęskny śpiew
Starczy, że w nuty tchniesz swój oddech
Wrócisz, i nie wstydź się swych łez