A jeśli kiedykolwiek spotkam Cię 

Na rozstaju dróg
To wtedy, właśnie wtedy stanę się
Cała Tobą

I ciałem Twym, i myślą Twą
Pragnieniem, życiem, snem
Złożeniem rąk
Bo na pewno wiem

Życie to sen
Który nie mija
Światło i dźwięk
Ave Maria

A jeśli kiedykolwiek znajdę Cię
Już nie zgubię
To wtedy, wtedy, wtedy z Tobą mnie
Nie skłóci nikt

Porzucę gniew, wypędzę strach
Bez lęku poddam się
W najdalszą dal
Z Tobą odejść chcę

Życie to sen
Który nie mija
Światło i dźwięk
Ave Maria

Życie to sen
Który nie mija
Światło i dźwięk
Ave Maria

Życie to sen...









Ogarnia nas wizja nowych światów, nowa gra 

Gdzie syntetyczne dni stworzą zimny raj
Wielki krąg planet jak mgła Cię otoczy, a Ty
Wymienisz sztuczną pamięć i twarz zacznie żyć
I będzie trwać, walka o Twe serce, każdą myśl
I o to byś był sam - chłodny "super ja""
Jeśli chcesz tego, to o czym tak marzysz co noc
Co tak Cię pcha do ludzi, do ciepła ich rąk

Człowiek nie jest sam, człowiek nie jest sam
Choć na krańcu nadziei by stał
Choćby żył tak, jak wyspa wśród fal
Człowiek nie jest sam, człowiek nie jest sam
Nagle spotka drugiego i wie
Że jego dno, to raj
Zbij ten klosz, w który ubrać Cię chcą
I krzyknij im - nie,
Człowiek nie jest sam, człowiek nie jest sam
Choć na krańcu nadziei by stał
Choćby żył tak, jak wyspa wśród fal
Człowiek nie jest sam

Tak dobrze znam siłę prostych marzeń, gdy jest źle
Gdy każdej ceny wart miraż nowych dni
Oddać chcesz wszystko, czy chcesz w zamian miłość ze szkła
Czy chociaż łzy zostaną, gdy przyśni się żal

Człowiek nie jest sam, człowiek nie jest sam
Choć na krańcu nadziei by stał
Choćby żył tak, jak wyspa wśród fal
Człowiek nie jest sam, człowiek nie jest sam
Nagle spotka drugiego i wie
Że jego dno, to raj
Zbij ten klosz, w który ubrać Cię chcą
I krzyknij im - nie,
Człowiek nie jest sam, człowiek nie jest sam
Choć na krańcu nadziei by stał
Choćby żył tak, jak wyspa wśród fal
Człowiek nie jest sam

Człowiek nie jest sam...