Zapisz swoję ulubione piosenki Zdzisława Sośnicka

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Nie bądź taki 

Wygrany już
Nie bądź taki
W koronie król
Poza piękną chwilą naprawdę nic
Nic takiego się nie stało

Nie bądź senny
Wyraźnie tak
Nazbyt pewny
Powodów brak
Pewny jesteś, że już całą mnie masz
A to jeszcze wciąż za mało

Jestem sobą, nie Tobą
Mam swój rozum, mam swój świat
Jeśli chcesz go podbić - uwierz mi
Nie obejdzie się bez strat
Jestem swoja, nie Twoja
Jeśli zechcesz zdobyć mnie
Musisz sto sposobów innych mieć
Bo czasem mówię - nie

Czasem mówię - nie

Powiedziałam, że kocham Cię
Zapomniałam, jak brzmi ten dźwięk
Jeszcze wiele musi wydarzyć się
Nim usłyszysz znów to samo

Jestem sobą, nie Tobą
Mam swój rozum, mam swój świat
Jeśli chcesz go podbić - uwierz mi
Nie obejdzie się bez strat
Jestem swoja, nie Twoja
Jeśli zechcesz zdobyć mnie
Musisz sto sposobów innych mieć
Bo czasem mówię - nie
Czasem mówię - nie

Jestem sobą, nie Tobą...









Bronimy drzew - ich prawa do zieleni 

Bronimy rzek, ku którym biegnie las
Bronimy łąk i zaoranej ziemi
I plonu, co z niej wzejdzie jeszcze raz
Jesieni barw i dni jesiennych, które
Kołysze wiatr do zimowego snu
I ciszy, co osiądzie białą chmurą
W zimowych mgieł na śnieżnej bieli pól

Bronimy gniazd, by nigdy nas nie zbudził
O brzasku dnia bezdomnych ptaków krzyk
Bronimy miast i tych zmęczonych ludzi
Co spieszą się jak...
Prócz wielkich spraw, o które świat się spiera
Idei i litery różnych spraw
Wszystkiego, co dostrzega się dopiero
Gdy pali się pod ludzką stopa piach

Bronimy drzew - ich prawa do zieleni
Bronimy rzek, ku którym biegnie las
Bronimy łąk i zaoranej ziemi
I plonu, co z niej wzejdzie jeszcze raz
Jesieni barw i dni jesiennych, które
Kołysze wiatr do zimowego snu
I ciszy, co osiądzie białą chmurą
W zimowych mgieł na śnieżnej bieli pól









Żal rośnie jak las - sto lat 

Lodowce płoną jeszcze w nas
Choć zachwyt już przeminął
Spójrz - miłość to byłam ja
To, co ma w pieśni kiedyś żyć
To w życiu musi zginąć

Cinema, bo cinema
Podróż przez śmiech i płacz
Do pustych brzegów smutku
Cinema - spłoszony rytm dnia
Daje go Pantarej, już mniej

Więc, przekreśl to "więc"i już
Co łatwo przyszło musi iść
Namiętność jest jak Wena
Spójrz - wątek się rwie jak nić
A może tamto prawdą jest
A nas po prostu nie ma

Cinema, bo cinema
Podróż przez śmiech i płacz
Do pustych brzegów smutku
Cinema - spłoszony rytm dnia
Daje go Pantarej, już mniej