Uchodzą mi powszednie dni 

Ucieka cenny czas
I coraz mniej od ludzi chcę
Ambicjom często mówię - pass
Dwie tafle szyb - żelazne drzwi
Tak dobrze strzegą mnie
By żaden dźwięk - jak płacz, czy śmiech
Nie kazał sercu szybciej biec
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto moje myśli dobrze zna - nie wiem
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto czuje to, co czuję ja
Zabierze mnie daleko stąd
I chronić będzie mnie przed złem
Zbuduje w lesie z drewna jasny dom
Dla innej mnie już nie porzuci
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto jest samotny tak, jak ja - nie wiem
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto czuje to, co czuję ja
Gazety dwie czytam przed snem
Nie lubię pierwszych stron
Tyle tam zła i trudnych spraw
I cudzych nieszczęść cały tom
O, w pościeli biel zakrada się
Mój przygarnięty pies
Choć mówię mu tysiące słów
On nigdy nie odzywa się
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto moje myśli dobrze zna - nie wiem
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto czuje to, co czuję ja
Zabierze mnie daleko stąd
I chronić będzie mnie przed złem
Zbuduje w lesie z drewna jasny dom
Dla innej mnie już nie porzuci
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto jest samotny tak, jak ja - nie wiem
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto czuje to, co czuję ja - nie wiem
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto moje myśli dobrze zna - nie wiem
Czy jest gdzieś taki ktoś
Kto czuje to, co czuję ja...
Już wiem...









Czas strumieniem wartkim płynie 

I odmienia twarze snów
Nieodmienne jest do dziś jedynie
Co przed nami było tu

Wesołość ptasich gniazd
Od snu ciepły las
I świerszcza śpiew zaklęty
W krzew znajomy
Idący polem dzień
I świt, kiedy cień
Odejście nocy kryje
W mgieł zasłony
Bezdroża szumnych traw
Niezmienność wśród malw
Gdy barwą kryją ściany pobielane
W powietrzu czystym dzwon
I bzu biały szron
To dom rodzinny
To mój dom

Czas od dawien dawna plącze
Pajęczyny naszych dróg
Choć niejedna droga nam się skończy
Po nas znowu będzie tu

Wesołość ptasich gniazd
Od snu ciepły las
I świerszcza śpiew zaklęty
W krzew znajomy
Idący polem dzień
I świt, kiedy cień
Odejście nocy kryje
W mgieł zasłony
Bezdroża szumnych traw
Niezmienność wśród malw
Gdy barwą kryją ściany pobielane
W powietrzu czystym dzwon
I bzu biały szron
To dom rodzinny
To mój dom

Bezdroża szumnych traw...