Jabłko i grzech - tak musi być,
wojna i śmiech zaraz po nich...
Zieleń i brąz, płomień i dym,
żebrak i król w koronie...
Słońce i grad, po nocy dzień,
światło i mrok ramię w ramię,
szampan i gaz, po życiu sen
i nic ci już nie ostanie...
Daj mi dłoń, tak daleko port...
Gdzie dziś dom, gdzie ulica słońc?
Aleją gwiazd, aleją gwiazd biegniemy, Bóg drogę zna,
pod niebem gwiazd, pod niebem gwiazd żyjemy, a każdy sam.
/ w s t a w k a /
I potem tak: luz, potem blues,
duch, potem pąk - zawsze razem
zachód i wschód, wiatr oraz mróz
anioł i stróż idą w parze...
Jabłko i grzech - tak musi być,
wojna i śmiech zaraz po nich...
Zieleń i brąz, płomień i dym,
żebrak i król w koronie...
Daj mi dłoń, tak daleko port,
gdzie dziś dom, gdzie ulica słońc.
Aleją gwiazd, aleją gwiazd biegniemy, Bóg drogę zna, }
pod niebem gwiazd, pod niebem gwiazd żyjemy, a każdy sam.} / x 2
/ w s t a w k a /
Aleją gwiazd, aleją gwiazd biegniemy, }
pod niebem gwiazd, pod niebem gwiazd żyjemy...} / do wyciszenia
Być, z Tobą sam na sam
Chcę być z Tobą sam na sam
Ja taki kaprys mam
Czy zechcesz być ze mną sam na sam
A ja Tobie gwarantuję, że nie będzie wcale nudno nam
O, sam na sam
Być tylko sam na sam...
Choć, cichcem się wymkniemy
I razem na dachu usiądziemy
Tam tylko deszcz marcowy o dachówki będzie grał
A ja z Tobą na tym dachu
Sam na sam, na sam, na sam
Księżyc zza chmur, gwiazd srebrnych sznur
Brak mi tych bzdur, brak mi tych bzdur kochanie
Tańczyć razem w deszczu
Sam na sam, na sam, na sam
Jeśli Ci fantazji brak, fantazji brak
Zatańcz razem ze mną tak...
Być z Tobą sam na sam
Chcę być z Tobą sam na sam
Ciągle pełen gości dom
Ja błagam - zrób coś, żeby poszli stąd
Nie chcę przecież wiele
Tylko sam na sam dziś wieczór ze mną bądź
O, sam na sam
Być wreszcie sam na sam
Ja taki kaprys mam
Czy zechcesz być ze mną sam na sam
A ja Tobie gwarantuję, że nie będzie wcale nudno nam
A ja Tobie gwarantuję...
Sam na sam...